Las... miejsce za którym nie przepadam. Ale cóż... czasami trzeba się oswoić z nowym miejscem. Będę szczera. Nie za bardzo rozumiałam czemu rodzice widzieli taki wielki potencjał u An... jesteśmy bliźniaczkami! Też byłam mądra, ale oczywiście ona musi być w centrum uwagi. Jasne jeszcze została Alfą "bo tego chcieli nasi rodzice" codzienna jej wymówka. Nie mówię, że jej nienawidzę. Kocham ją, ale nie pojmuję tego co w niej widzieli.
- Beath!!!!! - rozmyślania przerwały mi krzyki An i upadek na mnie.
- An znowu...? - wymamrotałam.
- Znowu...? Nie uśmiechnęłaś się nawet? - spytała patrząc na mój pysk.
- A mam powód? - podniosłam brew. Wstaliśmy - tylko nie mów, że to zrobiłaś specjalnie.
- Nie - powiedziała - goniłam motyla - powiedziała rozglądając się - wzięłam głęboki wdech. Tia... naprawdę nie rozumiem.
- Sis wszystko gra? Wyglądasz na przygnębioną - spytała patrząc na mnie.
- Zawsze taka jestem. W przeciwieństwie do ciebie jestem... mniej zabawowa.
- Uśmiechnij się! - krzyknęła. Odwróciłam wzrok i poszłam przed siebie jak zawsze ze swoją poważną miną.
- Bethi? - spytała podchodząc do mnie.
- Nie ważne - szybko odpowiedziałam na jej niezadane pytanie - jest mi tak samo ciężko jak tobie bez rodziców.
- Mamy siebie nie? - lekko się uśmiechnęła, gdy szliśmy w stronę naszej watahy. Przywitał nas Cookie. Jeden z pierwszych wilków jakie tu dołączyły. Młody i mądry.
- Chociaż raz nie kłam - powiedziała Anabeth. Patrzyłam przed siebie nadal z poważną miną.
- Nie kłamię siostro... - zamknęłam oczy i wzięłam głęboki wdech - nigdy Cię nie okłamałam... jeszcze.
- Jeszcze - podkreśliła to słowo. Popatrzyłam na nią. Urodziła się pierwsza, może dlatego coś w niej widzieli... We mnie chyba nic nie widzieli...
- Daj spokój - otworzyłam oczy i się zatrzymałam - idź załatw swoje obowiązki... - odwróciłam się i zaczęłam iść w stronę lasu. Co oni widzieli w niej tak dużego, że mnie ignorowali? No dobra ojciec tam dwa razy w tygodniu poświęcił mi czas. Ale ONA byłam w centrum uwagi. Gdziekolwiek mnie nie ma tylko Ona. Ona, ona, ona... mogę tak w kółko.
- Beath czekaj! - krzyknęła Anabeth biegnąc w moją stronę. Oczywiście znowu musiała na mnie wpaść...
Przypomnijcie mi jakim cudem ja z nią wytrzymuje?
<An? xD>
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beath. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Beath. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 2 maja 2016
czwartek, 28 kwietnia 2016
"Nie możemy zaprzeczyć temu, co mamy w środku"
**************
"Nie możemy zaprzeczyć temu, co mamy w środku"
**************
Imię: Beather (czyt. Bifer)
Pseudonim: Betha, Beth, Bethi (tak na nią może mówić tylko siostra!), Beath, a czasami Flamey
Wiek: 1 rok 8 miesięcy
Płeć: Czy ja wyglądam jak facet? Jeśli dla ciebie tak to jesteś w błędzie. Jestem waderą moja siostra ci to potwierdzi.
Aparycja: Na lewym uchu ma kolczyk, który pokrywa jej całe ucho. Ma niebieskie oczy, kremowe futro i lekko szare podbrzusze.
Rasa: 25% wilk powietrza, 25% wilk gwiazd, 50% wilk psychiki
Hierarchia: Beta watahy
Stanowisko: Mimo to, że nie wybrała stanowiska można ją często znaleźć w szpitalu wilczym.
Charakter: Beather w przeciwieństwie do swojej siostry jest poważna. Jest odpowiedzialną waderą i pilnuje wszystkiego. Można ją nazwać stróżem watahy. Trzyma się jak na sznurku. Nie szaleje i nie chodzi na imprezy. Uśmiecha się tylko wtedy, kiedy uważa, że może. Inteligentna, ale nie na tyle, by zająć stanowisko swojej siostry. Kiedy popełnia błąd nie przyznaję się. To chyba jedna z cech, którą mają ze sobą związane. Ma anielską cierpliwość (inaczej, by już zwariowała ze swoją siostrą) Nie lubi, gdy siostra robi innym kawały, ale nie ma na to wpływu, więc jakoś z tym żyję. Umie być miła, poważna i jest niezależna. Nie daje sobie mówić rozkazów nawet wydanych przez swoją siostrę. Dlaczego? Bo prawie zawsze wpada na to samo co ona. Rozumie ją nawet bez słów. Dotrzymuje wszystkiego, co obiecała. Czasami potrafi powiedzieć coś mądrzejszego od An. Kiedy trzeba skłamie. W głębi duszy jest (chyba) inna, ale nikt nie widział jej serca od środka. Nie pokazuje swoich mocy, bo uważa to za marnowanie energii. Używa jej, gdy jest ostateczność. Oczywiście nie mówimy tu o takich drobnostkach jak czytanie w myślach, czy odczytanie emocji.
Żywioł: energia, gwiazdy, psychika
Moce:
Energia:
- Potrafi przywołać smoka energii
- Umie zrobić wokół siebie jak i innych tarczę
Gwiazdy:
- Potrafi zgasić niebo
- Umie przywołać ducha zmarłego z gwiazdy na max. 2 godziny
- Umie zrobić "płomyki" z gwiazd
- Może z nich zrobić rzecz materialną (np. broń lub pomieszczenie) na max. 4 godziny
Psychika:
- Umie stworzyć kule energii (jak na zdjęciu)
- Czyta w myślach
- Umie rozpoznać emocje
- Potrafi zmienić wspomnienia danemu wilkowi
- Umie podnosić rzeczy umysłem
- Może używać siły kinetycznej
Inne:
- Umie grać na gitarze i keyboardzie
- Śpiewa całkiem, całkiem
- Umie zmieniać się w człowieka
- Rzadko się uśmiecha
Ekwipunek: Bransoletka Magii (fioletowa)
Rodzina:
- Ojciec: - Seth
- Matka: - Nyx
- Siostra: - Anabeth
Historia: Rodzice nie zajmowali się nią aż tak. Byli bardziej skupieni na jej siostrze i jej wyszkoleniu, ale jej to aż tak nie przeszkadzało. Ojciec się nią interesował i nauczył jak panować nad emocjami i uczył walczyć. Dzięki temu stała się zręczna i szybka. Sama się uczyła i także stała się inteligentną waderą. Mieszkały w lesie na północy, a kiedy wybuch pożar uciekła. Po jakimś czasie obudziła się poraniona w spalonym lesie. Widziała martwe wilki, zniszczone domy i krew wokół. Uciekła przerażona i tego dnia stała się... poważna. Gdy znalazła siostrę postanowiły zrobić watahę.
Partner: Jeśli chcesz choć pomyśleć o tym, by z nią być... udowodnij jej, że nie jesteś chamem i samolubem. W ogóle ciężko jej zaimponować.
Właściciel: Shaten Lime (ravenislime@gmail.com)
Talizman: Odziedziczyła go po ojcu zanim ten zginął
Towarzysze: -
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
